(...)+ W pewnej chwili, kiedy odprawiałam nowennę do Ducha Świętego, co do spowiednika odpowiedział mi Pan: dałem ci go wpierw poznać nim cię tutaj przełożeni przysłali, jak będziesz postępować ze spowiednikiem, tak Ja będę postępował z tobą. Jeżeli będziesz się ukrywać przed nim, chociażby to była najmniejsza łaska Moja, to i Ja ukryję się przed tobą i pozostaniesz sama. I postępowałam według życzenia Bożego, a głęboki spokój zapanował w duszy. Teraz rozumiem, jak Bóg broni spowiedników i jak się za nami ujmuje. (Dz 269)

Rada ks. dr Sopocko.
Bez pokory nie możemy się podobać Bogu. Ćwicz się trzecim stopniu pokory, to jest nie tylko się nie tłumaczyć i uniewinniać, jak nam cos zarzucają, ale cieszyć się z upokorzenie. Jeżeli te rzeczy, które mi mówisz, prawdziwie od Boga pochodzą, to przygotuj dusze swoja na wielkie cierpienia. Spotkasz się z nieuznaniem, z prześladowaniem – będą na ciebie patrzeć jak na histeryczkę, dziwaczkę, ale Bóg laski Swojej ni poskąpi. Prawdziwe dzieła Boże zawsze napotykają na trudności i nacechowane są cierpieniem. Jeżeli Bóg będzie chciał coś przeprowadzić, czy wcześniej, czy później przeprowadzi, pomimo trudności przeprowadzi, a ty tymczasem uzbrój się w wielka cierpliwość. (Dz 270)

Kiedy wyjechał ks. dr Sopoćko do Ziemi Świętej, w tym czasie spowiadał Zgromadzenie Ojciec Dąbrowski TJ. na jednej spowiedzi zapytał się mnie, czy jestem
świadoma życia wyższego, jakie jest w mojej duszy, a które jest niezmiernie w wielkim stopniu. Odpowiedziałam, że jestem tego świadoma i wiem co się we wnętrzu moim dzieje. A na to odpowiedział mi Ojciec: nie wolno Siostrze niszczyć tego w duszy, ani samej nie zmieniać. Nie każdej duszy uwydatnia się to wielkie szczęście życia wyższego, u Siostry jest to widoczne, bo jest w ogromnym stopniu. Niech Siostra uważa, żeby nie zmarnować tych wielkich łask Bożych, wielka im [myśl urwana] (Dz 271)

Jednak Ojciec ten przedtem wystawiał mnie na wiele prób. I kiedy mu mówiłam, że Pan żąda ode mnie tych rzeczy, to wyśmiał się ze mnie, a do spowiedzi kazał mi przychodzić o godzinie ósmej wieczór. A kiedy poszłam o ósmej, to już kościół braciszek zamykał. A kiedy mu powiedziałam, żeby dal Ojcu znać, że ja przyszłam i ze Ojciec mi kazał przyjść o tej porze, poczciwy braciszek poszedł i dal Ojcu znać. Ojciec kazał mu, żeby mi powiedział, że Ojcowie o tej porze nie słuchają spowiedzi. I wróciłam z niczym do domu i już więcej się u niego nie spowiadałam, ale odprawiłam za niego całą godzinę adoracji i pewne umartwienia,
żeby mu uprosić światło Boże do poznawania dusz. Toteż jak wyjechał ks. dr Sopocko, a on zastępował go, zmuszona byłam iść do niego do spowiedzi. Jednak, co przedtem uznać nie chciał, to teraz mnie zobowiązuje do wielkie wierności tym natchnieniom wewnętrznym. – Tak nieraz Bóg dopuszcza, ale we wszystkim niech będzie uwielbiony. Ale jednak wielkiej łaski trzeba, aby się nie zachwiać. (Dz 272)


26 wsd koszalin26 barka tv   26 dobre media     26 dzielo biblijne   GN logo jpg newlogo diec